Ładowanie…

Zapomniane Krainy #1 – Opowieści o Faerûnie, czyli wstęp do świata Dungeons and Dragons

Prolegomena o zmienności

Jeśli chcesz przygotować się do sesji jeszcze lepiej to sprawdź nasze darmowe PDF z dodatkami i pomocami do Dungeons and Dragons – tutaj.

Życie prowadzi nas zawiłymi ścieżkami, ukazując coraz to bardziej zaskakujące oblicza rzeczywistości. Z perspektywy pół tysiącletniego życia łatwo mi stwierdzić, że wiele z tych ścieżek ulega zatarciu, a rzeczywistość, do której prowadziły odchodzi w niepamięć i trzeba wielu wysiłków, aby, jeśli to w ogóle możliwe, przywrócić ją z powrotem by móc cieszyć się jej pięknem. Odbudowanie królestwa, odtworzenie zniszczonej przyjaźni, ponowne zgromadzenie wielkiego majątku. Nawet jeśli tym, którzy się tego podejmą starczy mądrości i umiejętności, powołany przez nich byt nie będzie dokładnie tym, co chcieli stworzyć. Bowiem wyrwie się on z ich twórczych rąk i zacznie żyć swoim nieskrępowanym życiem. Niczym dzieło sztuki, które wyrywa się artyście przewyższając wszystko co mógłby tylko pomyśleć. Tak więc pragnąc odnowić minioną rzeczywistość tworzą ją na nowo.

Przemierzam Zapomniane Krainy już ponad 500 lat i czas, w którym przyszło mi żyć był bardzo bogaty. Tym, którzy przekroczywszy sześćdziesiątkę zbliżają się do końca swojego życia stwierdzenie takie wyda się truizmem. Jednak nawet istoty długowieczne nie zawsze żyją w równie barwnych czasach jak te, które przypadły w udziale. Widziałem świty królestw, które dziś są u szczytu potęgi oraz zmierzch tych, które wydawałoby się, że będą trwać wiecznie. Słyszałem modlitwy zanoszone do martwych dziś bogów oraz zdarzyło mi się nawet rozmawiać z jednym z tych, którzy dziś sami słuchają modlitw. Widziałem rozwijające się kultury i sam dostosowywałem się do zmieniających się obyczajów. Faerûn zmieniał się na moich oczach, a ja z umiłowaniem badałem go, spisywałem i przewidywałem do czego może dojść. Ten jednak wciąż mnie zaskakiwał. Zbliżam się powoli do końca moich lat i tego czego się nauczyłem, to to, że rzeczywistość zawsze będzie tajemnicą przewyższając to, co śmiałbym przypuszczać.

Ale dość już tego starczego zrzędzenia. Wybacz mi, ale czasem zamiast odpowiadać na postawione mi pytania oddaję się filozofii zupełnie nie myśląc, że mój rozmówca może się tym piekielnie nudzić. Miejmy nadzieję, że ten przydługi wstęp nie zraził Cię zbytnio; a może nawet teraz wiedząc co nieco o moim doświadczeniu nabierzesz większej ufności dla moich słów. Ale do rzeczy. Zapytałeś mnie jaki jest Faerûn, co kryje ten najpiękniejszy kontynent Zapomnianych Krain.

O rasach i krainach

Może się zdziwisz, ale rzeknę, że jest jak wino – im jest starszy, tym jest lepszy. To prawda, że lubię nostalgicznie wspomnieć Cormanthor kiedy tętnił elfim życiem, ale widzę również piękno w tym, że dziś to ludzie stanowią rządy na Północy i Południu, oraz od Wschodu aż do Zachodu. Obraz ten podoba mi się, tym bardziej że również te brodate pokurcze nie tak bardzo panoszą się po świecie jak miało to miejsce przed wiekami. Oczywiście rozrost rasy ludzkiej nie jest czymś zupełnie nowym i już w dniu moich narodzin starsze rasy były, jakby to rzec – w odwrocie. Zdaje się, że z adaptacją do nowych warunków lepiej niż elfy czy krasnoludy poradziły sobie gnomy i niziołki, których osady łatwo mieszają się wśród osad ludzkich.

Ludzkie państwa i osiedla znajdują się dziś zarówno w mroźnej Dolinie Lodowego Wichru, tropikalnym południu półwyspu chult’skiego, piasków pustyni Calim czy u wybrzeży rozmaitych mórz. Myślę, że nawet do Twojego świata mogły dotrzeć opowiadania o bogactwie i powszechnym dobrobycie, w którym żyją mieszkańcy Wrót Baldura – wielkiego miasta-państwa na granicy Wybrzeża Mieczy oraz Zachodnich Ziem Centralnych. Trakt handlowy rok rocznie przemierzają tysiące kupców a ciągnięte przez nich wozy uginają się pod ciężarem wiezionych przez nich dóbr. Wraz z nimi podążają setki minstreli z pięknymi pieśniami na ustach a za ich plecami maszerują dziesiątki dzielnych, silnych i szczodrych poszukiwaczy przygód gotowych zmierzyć się z najtrudniejszymi przeciwnościami. Opowiadania te są w znacznej części prawdziwe, choć jak w każdym społeczeństwie i tutaj znajdą się zarówno realne problemy, jak i wyimaginowane kłopoty oraz zwykli malkontenci.

Oprócz Wrót Baldura, czy jak słyszałem nazywacie je w waszym języku, Baldur’s Gate, najpopularniejsze historie z naszych ziem wspominają Miasto Wprawnych Rąk, zwane inaczej Neverwinter oraz siedziby mrocznych elfów jak Menzoberranzan i Ched Nasad. Sam zaś spisywałem znane kroniki starożytnego Mulhorandu i, nieszczęśliwie znajdującego się pod jego okupacją, równie starego Utheru. Wielu z tych, którzy przybyli na planetę Toril i przemierzali przez czas krótki ziemie Faerûnu do dziś snują opowieści o bezwzględności Czerwonych Czarnoksiężników, bezkresie stepów Shaar oraz kulturze rycerskiego Cormyru.

O magii i bogach

To co wyróżnia Faerûn na tle innych światów to wszechobecna magia. Przenika ona cały świat pozwalając niektórym mieszkańcom Faerûnu przekroczyć najśmielsze marzenia. Wielu czarodziejów zna zaklęcia zdolne burzyć całe miasta i niszczyć wielotysięczne armie – jednak magia nie ma jedynie destrukcyjnego charakteru. Pozwala ona uczynić ziemię zdolną do uprawy roli w niezwykle trudnych warunkach, podróżować przez setki kilometrów poświęcając na to jedynie ułamki sekundy, a czasem nawet wrócić z martwych do życia lub żyć dłużej niż zostało to przewidziane przez przyrodzone prawa. Czas świetności starszych ras pozostawił w Faerûnie setki magicznych portali oraz miejsc o wielkiej magicznej mocy. Jedne z nich są znane i zbadane, o istnieniu innych nie wiedzą nawet mędrcy. W Faerûnie istnieją dziesiątki tysięcy magicznych przedmiotów o różnej mocy.

Poczynając od takich, które sprawią, że nasze sny będą zwyczajnie przyjemnie, do tych, które pozwolą kontrolować potężne smoki. Proste magiczne przedmioty można czasem znaleźć nawet w domach bogatych mieszczan, a nie jest to wcale najpopularniejszy sposób stykania się z magią warstw niższych. Faerûnem opiekuje się cały panteon bóstw, w świątyniach których lud zanosi pokorne modły, a kapłani obdarzeni czarami służą powierzonej ich opiece trzodzie niczym dobrzy pasterze. Mieszkańcy naszych krain często obierają sobie jedno z bóstw jako bóstwo opiekuńcze, które gdy umrą wyśle swojego posłańca ochraniając śmiertelnika przed katuszami w Otchłani bądź Ścianie Niewiernych. Prócz czczenia bóstwa opiekuńczego łatwo znajdziesz oznaki czci dla innych, popularnych bóstw w danym regionie, nawet o zgoła odmiennym charakterze i cechach niż czczone bóstwo opiekuńcze – wszak, jak wierzy większość ludu, z bogami lepiej żyć w zgodzie i składać im hołd choćby po to, by te nie interesowały się zbytnio śmiertelnikiem mogąc spuszczać nań kary i nieszczęścia.

Posłowie

Taki już jest nasz Faerûn. Wśród wielu cudów tego świata znajdziesz zwyczajne troski, problemy oraz radości, znane Ci z Twojego świata. Jedni z nas chcą spokojnie handlować, inni poświęcają się nauce inni zaś – co zupełnie naturalne, najmują się w wojsku lub przemierzają krainy szukając przygód. Jedni robią to umyślnie, innych przymusza do tego los, jak choć Drizzta Do’Urdena, którego znana historia urosła do miana legendy i dawno już opuściła granice nie tylko Faerûnu, ale i samego Torilu. Ten mroczny elf przypomniał innym światom o Zapomnianych Krainach. Kto wie, może jego sława sprawi to, że owe Krainy przestaną być Zapomniane? Wielu przybyszy na Toril rozciąga później jego sławę w Wieloświat, tak że nasza historia staje się coraz to popularniejsza. Jeśli pragniesz jednak dowiedzieć się więcej o Faerûnie z pierwszej ręki, zapewniam, że chętnie opowiem Ci więcej o naszym świecie.

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak stworzyć postać w świecie Dungeons and Dragons to zapraszamy Cię do naszych artykułów o tworzeniu postaci w 5 oraz 3.5 edycji: